Warning: Use of undefined constant REQUEST_URI - assumed 'REQUEST_URI' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/esgieha/domains/obserwatorsgh.pl/public_html/wp-content/themes/nisarg-child/functions.php on line 73
Depresja jako plaga XXI wieku - Obserwator SGH
Depresja jako plaga XXI wieku

Depresja jako plaga XXI wieku

Istnienie depresji oraz pokrewnych jej zaburzeń psychicznych to problem, z istnienia którego każdy w pewnym stopniu zdaje sobie sprawę, lecz do którego nadal nie podchodzi się z należytą powagą. Organizacja rządowe oraz pozarządowe usilnie walczą z tym niekorzystnym stanem rzeczy, czego wyrazem jest choćby  ustanowienie 1 października ogólnoeuropejskim dniem Walki z Depresją. W Polsce obchodzimy taki dzień również 23 lutego, lecz zdaje się, że w tym roku przeszedł on bez większego echa. Pozostaje mieć szczerą nadzieję, że ten artykuł w jakiś sposób przyczyni się do zwiększenia świadomości społecznej w tym temacie.

Choroba “sezonowa”?

Okres jesienno-zimowy nieodłącznie związany jest z przeciętnie krótszym dniem, a zatem mniejszą ilością promieni słonecznych, na działanie których wystawiony jest nasz organizm. Niemal 17-godzinny dzień w czerwcu skraca się do niespełna 8 godzin w grudniu, co w różnym stopniu oddziałuje na poszczególnych ludzi. Warto zauważyć, że korzystanie z kąpieli słonecznych jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Poprawia ono naszą odporność, sprzyja uwalnianiu się endorfin oraz dostarcza – newralgicznej dla wielu układów – witaminy D3. Z oczywistych względów długotrwała ekspozycja na działanie słońca również może okazać się zdradliwa w skutkach.

Niemniej jednak szacuje się, że liczba zgonów związana z niedostatkiem promieni słonecznych znacznie przewyższa tę, która wiąże się z ich nadmiarem, czyli ofiarami udarów słonecznych czy nowotworów oczu i skóry. Tezę tę potwierdza mnogość publikacji naukowych wydanych na całym świecie, w tym dwie konkretne z 2014 roku. Pierwsza z nich została opublikowana w Journal of Internal Medicine, zwracając tym samym uwagę szerszej publiki na fakt, iż 3% wszystkich zgonów w Szwecji związanych jest z niewystarczającą ekspozycją na promienie słoneczne1. Kolejna z nich, która ukazała się na łamach Journal of Affective Disorders, a której obszar badawczy stanowiła Japonia, jasno wskazuje na bezpośrednią korelację między zwiększoną ilością samobójstw kolejowych (rzucenie się pod tory nadjeżdżającego pojazdu) a względnie ograniczoną ilością światła słonecznego w okresie poprzedzającym je o 3 – 7 dni.


Nie powinno zatem dziwić, że w okresie listopad-luty wielu Polaków rokrocznie obserwuje znaczące zmiany w zakresie swojego zdrowia psychicznego i aktywności psychomotorycznej. Część z owych sezonowych malkontentów pokusi się nawet o stwierdzenie, że doskwierającą im dolegliwością jest właśnie depresja. Bardzo często owe deklaracje nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością, jednakże nie jest to do końca winą ich autorów.

Różne dziedziny – różne podejścia

Po pierwsze, ze wszystkich istot, które odkryto do tej pory we wszechświecie, to właśnie człowiek okazał się tą najbardziej złożoną. Po drugie, w świecie autorytetów naukowych istnieje niemal tyle samo opinii na temat każdego zjawiska co ekspertów, którzy się nim zajmują. Nie można nawet z całą stanowczością stwierdzić, że psychologia jest nauką społeczną, a medycyna – przyrodniczą. Całość komplikuje fakt, iż obie bardzo często zajmują się badaniem tych samych zagadnień, korzystając przy tym z innych metod badawczych czy dorobku empiryczno-pojęciowego. Wzbogacając tę mieszankę o nader szeroką gamę zaburzeń psychicznych i fakt, że ich nazwy oraz definicje ulegają ciągłym zmianom, a niekiedy nawet – w znacznym stopniu się pokrywają, można przyprawić się o zawrót głowy. Przyczyniło się to nawet do powstania Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-102 (ang. International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems), czyli nadzorowanego przez WHO systemu diagnozy nozologicznej, która obowiązuje w Polsce od 1996 roku.

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że ta i podobne inicjatywy przyczynią się w przyszłości do ujednolicenia pojęć i swoistej konsolidacji światowego dorobku naukowego w naukach medycznych i okołomedycznych. Na chwilę obecną jednakże lawirując przez ten labirynt naukowych zawiłości, należy zachować najwyższą ostrożność i bazować na możliwie najbardziej rzetelnych źródłach.

Zaburzenia psychiczne i ich klasyfikacja

Zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania to grupa, która w ww. klasyfikacji ICD-10 została opisana w rozdziale V i wyróżnia aż 99 różnych kategorii zaburzeń, którym jako oznaczenie zbiorczo przypisano literę F. To właśnie do niej zaliczamy depresję, a także: zaburzenia nastroju, czyli m.in. chorobę afektywną dwubiegunową (ChAD, ang. bipolar disorder); zaburzenia nerwicowe (inaczej lękowe, ang. anxiety disorder), do których zaliczamy chociażby napady paniki, fobie czy nerwicę natręctw (inaczej zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, ang. obsessive–compulsive disorder); zaburzenia osobowości, wśród których za przykład może służyć pograniczne zaburzenie osobowości (w mowie potocznej „osobowość borderline, border”); różnorakie upośledzenia umysłowe i wiele innych.

Leczenie

Szczególnie problematyczna wydaje się kwestia leczenia tychże zaburzeń, którą zajmują się aż trzy rodzaje specjalistów: psychoterapeuci, psycholodzy oraz psychiatrzy. Istotne jest, że wyłącznie Ci ostatni mogą tytułować się lekarzami i stosować leczenie farmakologiczne (tzn. przepisywać leki). Warto nadmienić, iż profesja psychoterapeuty nie została do końca uregulowana w polskim prawie, co słusznie może budzić wątpliwości odnośnie odpowiednich kwalifikacji specjalistów parających się tym właśnie zawodem.3, 4

Co więcej, na polskim rynku pracy zaobserwować można znaczne przesycenie absolwentami psychologii (w roku akademickim 2018/19 był to trzeci najchętniej wybierany kierunek studiów5). W znacznym stopniu zaostrza to konkurencję, co w konsekwencji prowadzi do częstszego spotykania się nieuczciwymi praktykami. Ich przejawem są wyjątkowo tanie oferty w ramach którychosoba, do której o pomoc zwraca się potencjalnie hipochondryczny klient,stwierdza u niego wszystko to, co ów tylko sobie wymarzy. Jest to jednak zjawisko rzadkie, a ogólna zasada brzmi tak, że odczuwając potrzebę konsultacji w zakresie zdrowia psychicznego, najpierw należy się udać do psychologa, który w razie wystąpienia takiej konieczności skieruje nas do psychiatry.

Kolejnym problemem związanym z leczeniem zaburzeń psychicznych jest zwyczajnie ich ogromna liczba. Wiele z ww. chorób cechuje bardzo podobny przebieg i występujące symptomy. Za dobry przykład posłużyć może wspomniane pograniczne zaburzenie osobowości, do którego objawów można zaliczyć: niską tolerancję chorego na stres, odczuwanie nieustannego niepokoju i lęku przed porzuceniem, w konsekwencji mogących prowadzić do skrajnej izolacji chorego od społeczeństwa. Objawy te do złudzenia przypominają te, które występują u pacjentów cierpiących na schizofrenię. Dlatego też niekiedy trudno jest postawić trafną diagnozę. Specjaliści często stwierdzają występowanie odmiennych chorób, lub w ogóle nie diagnozują niczego, u tej samej osoby. Jednoznaczne stwierdzenie, czy dana osoba cierpi na agorafobię (lęk przed otwartymi przestrzeniami), fobię społeczną, osobowość borderline czy zwyczajnie posiada introwertyczny typ osobowości, nie stanowi łatwego zadania. Posiłkując się definicjami można dojść do wniosku, że wszystkie z nich są przynajmniej w części jednym i tym samym. Podobnie jest w kwestii nerwicy natręctw. Czy fakt, że zdarza nam się wrócić do domu lub samochodu w celu upewnienia się, czy aby na pewno zamknęliśmy drzwi, świadczy już o wystąpieniu tego schorzenia, a może jedynie o naszej przezorności i odpowiedzialności?


Artystyczna interpretacja depresji; autor: Ajgiel; źródło grafiki: https://www.deviantart.com/ajgiel

Depresja

Najsławniejszym z zaburzeń psychicznych niewątpliwie jest depresja (ang. depression lub major depressive disorder). Podług definicji World Health Organization jest to „powszechnie występujące zaburzenie psychiczne, które charakteryzuje długotrwałe uczucie smutku i utrata zainteresowania czynnościami, które do tej pory sprawiały choremu radość. Towarzyszy mu niezdolność do wykonywania codziennych czynności przez okres co najmniej dwóch tygodni. Ponadto, ludzie cierpiący na depresję z reguły wykazują kilka z następujących objawów: utrata energii do działania; wahania apetytu; wydłużony lub skrócony czas snu; uczucie niepokoju; ograniczenie koncentracji; niezdecydowanie; nerwowość; utrata poczucia własnej wartości; poczucie winy czy beznadziejności; tendencja do samookaleczenia, a nawet skłonności samobójcze. Choroba ta jest uleczalna.6” Oczywiście istnieją również inne definicje, jednakże ta jest najszerzej stosowana.

Pochylając się nad tematyką tej choroby nie wolno zignorować faktu, że występuje ona w wielu odmianach. Niestety podobnie jak w przypadku definicji różnych schorzeń psychicznych występuje tu swoista kakofonia pojęciowa, która związana jest z formułowaniem poszczególnych zestawień na podstawie kilku nieuszeregowanych determinantów. Owszem, czynników warunkujących daną chorobę może być wiele, ale w żadnym stopniu nie usprawiedliwia to takich rozbieżności. Można zatem w jednym z takich zestawień odnaleźć różne rodzaje depresji, które powinny być pogrupowane ze względu na: okres występowania (np. egzogenna – inaczej reaktywna, poporodowa, sezonowa); występujące objawy (np. depresja hipochondryczna, depresja atypowa, depresja maskowana); nasilenie występujących objawów (łagodne, umiarkowane, ciężkie bez objawów psychotycznych, ciężkie z objawami psychotycznymi); grupę docelową (depresja starcza, depresja osób dorosłych, depresja dzieci i młodzieży); czy w końcu ich genetyczne uwarunkowanie lub jego brak. Badania potwierdzają prawdziwość korelacji pomiędzy występowaniem depresji u jednego lub obu rodziców, a znacznie zwiększonym prawdopodobieństwem wystąpienia jej u dzieci.
 

Choroby cywilizacyjne

Nie można deliberować na temat chorób psychicznych bez nawiązania do kwestii Chorób Cywilizacyjnych (ang. diseases of affluence, CC), których znaczną część stanowią. Ogólnie zakłada się, że częstotliwość występowania CC w danym państwie wzrasta wraz z poziomem jego rozwoju ekonomicznego. Tym bardziej wstrząsającymi wydają się dane, że w 2008 roku odpowiadały one za ponad 80% zgonów w państwach rozwijających się (ang. developing countries)7. Przypadłości zaliczane do CC są wzajemnie powiązane, gdyż wystąpienie poszczególnych z nich często prowadzi do pojawienia się kolejnych. Jest to stosunkowo złożone zagadnienie, które łatwiej pojąć opierając się na konkretnych przykładach. Jedna z dłuższych „ścieżek rozwoju” tychże chorób zawarta jest na diagramie przedstawionym poniżej.

Nadmiar stresu może być związany z przepracowaniem lub toksycznym środowiskiem w pracy. Dla wielu ludzi, którzy obciążeni są kredytem hipotecznym czy koniecznością zapewnienia bytu swojej rodzinie, zmiana pracy nie wchodzi w grę. Poczucie bezsilności, brak wsparcia ze strony rodziny oraz niska świadomość społeczna to iście bezlitosna mieszanka, która na przestrzeni lat prowadzić może do licznych powikłań. Ważnym jest, by pamiętać, że owa „ścieżka” nie zawsze będzie tak długa.

Nadmiar stresu może być związany z przepracowaniem lub toksycznym środowiskiem w pracy. Dla wielu ludzi, którzy obciążeni są kredytem hipotecznym czy koniecznością zapewnienia bytu swojej rodzinie, zmiana pracy nie wchodzi w grę. Poczucie bezsilności, brak wsparcia ze strony rodziny oraz niska świadomość społeczna to iście bezlitosna mieszanka, która na przestrzeni lat prowadzić może do licznych powikłań. Ważnym jest, by pamiętać, że owa „ścieżka” nie zawsze będzie tak długa.

Potencjalne konsekwencje

We wcześniejszej części artykułu wymienione zostały przyczyny, które mogą prowadzić do wystąpienia depresji. Inną ważną informacją jest to, że nieleczona już po 6 miesiącach (lub roku – zależnie od źródła) skutkować może próbą “zamachu samobójczego” (co prawda, nie mają one nic wspólnego z terroryzmem, lecz taki właśnie termin stosowany jest w oficjalnych raportach KGP), których ogólna liczba w skali świata ciągle wzrasta. Paula Clayton, dyrektor medyczny American Foundation for Suicide Prevention twierdzi, że ponad 90% wszystkich ofiar samobójstw cierpiało na jakieś schorzenie psychiczne, natomiast 60% konkretnie na depresję8. Z tego względu oraz na podstawie statystyk samobójstw według płci (które przytoczę trochę później) wątpliwym wydaje się być popularnie forsowane w dyskursie publicznym stwierdzenie, że ryzyko zachorowania na owe choroby jest wyższe wśród kobiet. Takie stanowisko odnaleźć można w licznych opracowaniach naukowych, jak na przykład tym opublikowanym w 2015 roku w Journal of Psychiatry and Neuroscience9. Tym bardziej o pomstę do niebo woła ich niekonsekwencja, gdy równocześnie proklamują, iż znacznie trudniej jest stwierdzić obecność zaburzeń psychicznych u mężczyzn. Abstrahując jednak od tych nierzetelności należy zdać sobie sprawę, że czynnikiem warunkującym taki stan rzeczy może być większa presja społeczna, jaką społeczeństwo wywiera na swoją męską część. W dużym stopniu przyczynia się to do zatarcia granicy pomiędzy zwyczajnymi trudami męskiej codzienności a symptomami jednej z tych jakże groźnych chorób.

Znikoma świadomość społeczna

Kolejnym istotnym problemem jest to, że na polskim gruncie większość osób zmarłych wskutek samobójstwa nie korzystało w przeszłości z pomocy psychologa ani psychiatry i nie było leczonych farmakologicznie. Może mieć to związek z rodzimą tendencją do stygmatyzowania jednostek korzystających z takich form pomocy. Jest to działanie co najmniej haniebne, zwłaszcza zważywszy na to, że próby odebrania sobie życia praktycznie nigdy nie są związane z racjonalnym, świadomym osądem sytuacji. Osoba gotowa targnąć się na swoje życie jest zwyczajnie chora, a w każdej innej sytuacji może cenić je w podobnym stopniu co inni ludzie. Dlatego też nie wolno pozostawać obojętnym wobec prób bagatelizowania tego problemu. Co prawda, rady w postaci zwiększenia stopnia aktywności fizycznej (wyzwalanie endorfin), częstszego obcowania z naturą czy zmiany niekorzystnych nawyków żywieniowych, mogą niekiedy okazać się pomocne w walce z tą straszną przypadłością, ale jeżeli konkretny przypadek depresji za przyczynę będzie mieć zaburzenia funkcjonowania neuroprzekaźników – owe zalecenia okażą się być absolutnie bezużyteczne bez odpowiednich leków.

Indywidualny charakter depresji

Konieczne jest zdanie sobie sprawy, że objawy końcowych faz depresji czy skłonności samobójczych różnić się będą w zależności od osoby. Nie jest wcale regułą, że dany człowiek będzie stronić od towarzystwa lub dokonywać samookaleczeń. Przebieg choroby przybiera często indywidualną postać, acz dość uniwersalną tendencją wydaje się być próba uporządkowania swoich spraw przed tym ostatecznym aktem. Zachowaniami, które powinno się uznawać za szczególnie alarmujące są: pozbywanie się znacznej ilości dobytku, spakowanie pozostałości w pudła; regulacja długów, zamknięcie kont w banku, wykupienie polisy na życie; sporządzenie listów pożegnalnych. Dziedzinami naukowymi, które szerzej zajmuje się badaniem i próbami rekonstrukcji sytuacji poprzedzających zamachy samobójcze, są kryminalistyka, kryminologia oraz – raczkująca jeszcze – suicydologia.


Podchodząc do tego zagadnienia z perspektywy statystyki, można natknąć się na całą masę mrożących krew w żyłach danych. Interesującym wydaje się, że w 2018 roku Polska znalazła się na 22. miejscu na świecie pod względem wskaźnika samobójstw. Pierwsze miejsce w tym niechlubnym zestawieniu zajęła Litwa. Na skutek samobójstw ginie w Polsce ok. 6 razy więcej mężczyzn niż kobiet, natomiast grupą wiekową, w której od wielu lat odnotowuje się najwięcej zgonów są osoby w wieku 55 – 59 lat. Wbrew temu należy pamiętać, że statystyki samobójstw z reguły są zaniżane i to w bardzo różnym stopniu zależnie od państwa, w którym się je rejestruje. Jest to związane m. in. z tym, że w wielu kręgach kulturowych i religiach samobójstwo uważa się za świętokradztwo, co w połączeniu z chęcią ulżenia nieco rodzinie zmarłego może być motywem takich działań, jak fałszowanie prawdziwej przyczyny zgonu. Mając na uwadze względną wiarygodność danych, które mamy do dyspozycji, tym bardziej przerażającym wydaje się być to, że „z powodu samobójstw ginie w Polsce więcej ludzi niż w wypadkach drogowych10”.

Opracowanie własne na podstawie danych World Population Review11; w powyższym zestawienia za samobójstwa uważa się zamachy samobójcze zakończone zgonem

(Pop)depresja

Ostatnim, ale równie fundamentalnym aspektem dla zrozumienia istoty depresji i samobójstwa we współczesnym świecie, jest ich miejsce w kulturze popularnej (masowej). Prawdopodobnie każdy słyszał kiedyś o wypadającym w trzeci tydzień stycznia tzw. Blue Monday, czyli rzekomo najbardziej depresyjnym dniu w roku. Termin ten wszedł do użytku w 2004 roku za sprawą Cliffa Arnalla, który wyodrębnił tę datę bazując na czynnikach meteorologicznych, psychologicznych i ekonomicznych.12

Przykładów nie brakuje też w przemyśle muzycznym, którego twórcy chętnie nawiązują tworzonymi treściami do uczucia zagubienia, depresji czy samobójstwa.13 Można odnieść wrażenie, że zaraz po utworach opowiadających o pożądaniu, relacjach miłosnych czy nieudanych próbach zaangażowania się w takowe; to właśnie one stanowią najliczniejszą grupę. Idąc dalej, początek XXI wieku to okres, w którym zasadniczą rolę odgrywają serwisy streamingowe, a wyrażenia pokroju „netflix and chill” na dobre stały się nieodłączną częścią konsumpcyjnej nowomowy. W dużym stopniu ułatwia to natknięcie się na liczną reprezentację zaburzeń psychicznych i towarzyszących im skutków w serialach oraz filmach. Tytułów nie trzeba szukać zbyt długo, zaledwie kilka z nich to na przykład: „Prozac Nation” (2001), „Sala samobójców” (2011), „Thirteen Reasons Why” (2017).

Kadr z polskiej produkcji filmowej pt. „Sala Samobójców” (2011), reż. Jan Komasa;
źródło grafiki: https://culture.pl/pl

Próba zajęcia jednoznacznego stanowiska, czy tak szeroka obecność omawianych problemów społecznych w produktach kultury masowej jest zjawiskiem pozytywnym czy negatywnym, prędko mogłaby się okazać żmudnym wysiłkiem. Z jednej strony oswaja ona publikę z tematami, którym nie poświęca się odpowiedniej uwagi w toku edukacji szkolnej i w ramach ochrony zdrowia obywateli, z drugiej – przedstawienia chorób psychicznych często są mocno przekoloryzowane. Nieświadomy odbiorca może przesiąknąć nader realistycznymi reprezentacjami zjawisk, z których prawdziwych konsekwencji nie zdaje sobie zwyczajnie sprawy.

“Świątynie samobójców”

Mrożącą krew w żyłach brutalność potencjalnych skutków zaobserwować można w miejscach, które stały się popkulturowymi świątyniami samobójców. Na rodzimym gruncie będzie to chociażby słynna Zapora w Solinie14, natomiast w skali świata „najpopularniejszy” wydaje się być las Aokigahara15, który znajduje się u podnóży góry Fuji w Japonii. Tym bardziej przykrym jest to, że istnieją ludzie gotowi zamienić te masowe groby w „spoty turystyczne”, tylko i wyłącznie w celu zyskania na popularności.16

Wołając o pomoc

Niezależnie od naszej percepcji zaburzeń psychicznych niezwykle ważne jest, by nie bać się rozmawiać o nich z rodziną i przyjaciółmi, a w razie konieczności – zaczerpnąć porady u specjalisty. W razie braku jakichkolwiek innych możliwości, pomocy szukać można również poprzez „niebieską linię”, która dostępna jest pod numerem: 800 70 222

Adam Wojnarowski

Źródła:

1https://www.researchgate.net/publication/261411556_Avoidance_of_sun_exposure_is_a_risk_factor_for_all-cause_mortality_Results_from_the_MISS_cohort
2https://www.csioz.gov.pl/fileadmin/user_upload/Wytyczne/statystyka/icd10tomi_56a8f5a554a18.pdf
3http://www.mikolajkrol.pl/czytelnia/kto-moze-sie-nazwac-psychoterapeuta/
4http://terapiapoludzku.org/psycholog-psychiatra-psychoterapeuta-kto-jest-kim-w-polskich-regulacjach-prawnych/
5https://www.bankier.pl/wiadomosc/Najpopularniejsze-kierunki-studiow-w-tym-roku-7629673.html 6*tłumaczenie autora na podstawie https://www.who.int/mental_health/management/depression/en/
7https://www.who.int/mediacentre/news/releases/2011/ncds_20110427/en/
8https://www.everydayhealth.com/depression/understanding/suicide.aspx
9https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4478054 11http://worldpopulationreview.com/countries/suicide-rate-by-country/ 12https://pl.wikipedia.org/wiki/Blue_Monday
13https://www.songfacts.com/category/songs-about-suicide
14https://natemat.pl/247355,zapora-w-solinie-przyciaga-samobojcow-i-szalencow-z-calego-kraju
15https://www.dailymail.co.uk/news/article-5499373/Haunting-images-inside-Japans-suicide-forest.html
16https://www.independent.co.uk/life-style/gadgets-and-tech/news/logan-paul-video-what-is-aokigahara-suicide-forest-show-youtube-post-dead-body-latest-news-a8137561.html
Pozostałe źródła (nie wymieniono ich w odwołaniach):
https://notatkiterapeutyczne.pl/psycholog-psychoterapeuta-psychiatra-308694140edf
https://portal.abczdrowie.pl/depresja-a-samobojstwo


Logo SKN Spraw Zagranicznych
SKN Spraw Zagranicznych
SKN Spraw Zagranicznych SGH to organizacja zrzeszająca studentów wszystkich warszawskich uczelni interesujących się szeroko rozumianymi stosunkami międzynarodowymi, geopolityką i dyplomacją. Od momentu swojego założenia w 2000 roku SKN SZ rozwinęło się w dynamiczną organizacje której projekty należą do najbardziej prestiżowych na uczelni np. Akcja Dyplomacja- cykl studyjnych spotkań w ambasadach prawie 80 krajów lub POLMUN – największa i najbardziej znana akademicka symulacja Narodów Zjednoczonych w Polsce. Oprócz tego SKN organizuje liczne prelekcje, wykłady i konferencje mające na celu przybliżenie studentom niuansów dyplomacji i geopolityki.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Koło Młodych Dyplomatów Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Koło Młodych Dyplomatów
Gość

Dziękujemy Adamie za tak dobre opisanie tego problemu!