Syn Dyktatora przed sądem

Syn Dyktatora przed sądem

Tykalni nietykalni?

Gwinea Równikowa to małe państwo środkowoafrykańskie bogate w złoża ropy naftowej, znajdujące się na zachodnim wybrzeżu kontynentu.  Od 1979 r. rządzi w nim prezydent Teodoro Obiango Nguema Mbasago wywodzący się z Demokratycznej Partii Gwinei Równikowej, a potencjalni przeciwnicy polityczni są zawczasu uciszani – w rezultacie od lat 99 ze stu miejsc w niższej izbie parlamentu przysługuje właśnie tej partii. W 2003 roku Prezydent ogłosił się ,,Bogiem” Gwinei, a w 2012 uplasował się na czwartej pozycji rankingu najbardziej autokratycznych głów państwa opracowanym przez World Policy Journal. Znawcom rejonu znany jest fakt, iż pomimo najwyższego GDP per capita wśród państw Afryki Subsaharyjskiej, większość społeczeństwa żyje poniżej granicy ubóstwa, naruszenia praw człowieka są tam na porządku dziennym. Ponadto, według Transparency International Gwinea jest trzecim najbardziej skorumpowanym państwem świata. Można więc z powodzeniem mówić, że jest to państwo autokratyczne, o niefunkcjonujących instytucjach demokratycznych.

Uosobieniem problemów z korupcją w Gwinei Równikowej, ale także w wielu innych państwach rejonu, jest postać Teodora Nguema Obiangi Mangue. Teodorin, bądź Teddy, bo tak zwany jest w mediach, jest pięćdziesięcioletnim synem prezydenta, a także wysokim urzędnikiem państwowym – sprawującym obecnie funkcję pierwszego wiceprezydenta, któremu zgodnie z miejscową konstytucją, delegowano kompetencje prezydenta z zakresu bezpieczeństwa i obronności. W przypadku śmierci prezydenta, to właśnie on prawomocnie go zastąpi. Teodorin, którego oficjalne zarobki wynoszą około 100 tys. dolarów rocznie, znany jest z niezwykle rozrzutnego trybu życia – pieniądze wydaje począwszy od kolekcji supersamochodów i drogich zegarków, przez memorablia po Michaelu Jacksonie i prywatne samoloty, aż po bajecznie drogie rezydencje rozrzucone po całym świecie. Z punktu widzenia prawa gwinejskiego jest, rzecz jasna, nietykalny. Nie oznacza to jednak braku innych problemów prawnych, czego dowodem jest choćby głośna ugoda z 2014 roku z Departamentem Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, oscylująca na 30 milionów dolarów, z czego 2/3 zostało przekazane organizacjom pozarządowym walczącym z ubóstwem w Gwinei Równikowej.  

W 2012 roku, w trakcie procesu wytoczonego przez organizację pozarządową Transparency International France trzem afrykańskim autokratom, władze francuskie wielokrotnie przeszukały, a następnie zajęły rezydencję Teodorina znajdującą się przy Avenue Foch 42 w Paryżu. W wyniku tejże akcji skonfiskowano m.in. dziewięć samochodów, antyki, biżuterię, a także po jednym obrazie Renoira i Moneta. W 2016 roku Gwinea Równikowa wniosła sprawę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości z tytułu naruszenia Konwencji Wiedeńskiej o prawie dyplomatycznym, immunitetu rationae personae (przysługującego z racji sprawowanej funkcji) oraz Konwencji ONZ z Palermo przeciw międzynarodowej przestępczości zorganizowanej.

W grudniu 2016 r. w wyniku postanowienia Trybunału o zastosowaniu środków tymczasowych willa przy Avenue Foch została zwrócona Gwinei, która twierdzi, że jest to budynek jej misji dyplomatycznej, a więc objęty jest specjalnymi zabezpieczeniami prawnymi przewidzianymi w Konwencji wiedeńskiej. W listopadzie 2017 r. Teodoro Nguema Obiang Mangue został in absentia skazany na trzy lata więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę za sprzeniewierzenie około 175 mln euro publicznych funduszy Gwinei. Wyrok ten momentalnie został okrzyknięty wielkim sukcesem Transparency International. Teodorin jednak do dziś pozostaje na wolności, ostatnio bawił się na karnawale w Rio.

Sprawa, która obecnie toczy się przed haskim Trybunałem jest więc o tyle znamienna, iż dotyczy, choć nie bezpośrednio, możliwości sądzenia przedstawiciela władz w państwie trzecim za złamanie prawa międzynarodowego popełnionego wobec obywateli państwa pochodzenia. Oznacza to więc, że w końcu osoby z najbliższego otoczenia afrykańskich dyktatorów – tamtejsi oligarchowie, wyprowadzający znakomite części swojego majątku poza kontynent – mogliby zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Trybunał jednak już raz rozstrzygał w sprawie immunitetu jurysdykcyjnego wysokiego urzędnika państwowego w państwie trzecim, gdy w 2002 r. Belgia wydała nakaz aresztowania ministra spraw zagranicznych Demokratycznej Republiki Konga ze względu na podejrzenie popełnienia zbrodni przeciw ludzkości. Wtedy w wyroku Trybunał przyznał, że szef MSZ-tu nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej przed sądem krajowym. Zostawił jedną otwartą furtkę wówczas dopiero powstającemu Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i innym sądem międzynarodowym przed którymi nie obowiązuje żaden immunitet.

Nowy rozdział w sądownictwie międzynarodowym?

Wiele państw Afryki dość szybko się rozwija, a niektórym z nich, jak np. Mauritiusowi, Ghanie, Namibii czy ostatnimi czasy Gambii udało się wykształcić sprawnie działające demokratyczne instytucje.  Jest to jednak wciąż kontynent zdominowany przez rządy autokratyczne i tzw. reżimy hybrydowe – stanowiące w sumie 41 z 50 państw afrykańskich uwzględnionych we wskaźniku demokracji opracowanym przez Economist Intelligence Unit. Tam zaś, gdzie instytucje demokratyczne są słabe, zazwyczaj prężnie funkcjonuje korupcja. O tym jak łatwo robić szemrane interesy w skorumpowanych państwach afrykańskich opowiada duński film dokumentalny Ambasador (2011), w którym jego reżyser Mads Brugger kupuje listy akredytacyjne przez internet, umożliwiające mu zostanie ambasadorem Liberii w Republice Środkowoafrykańskiej. Niemalże od razu udaje mu się nawiązać kontakt z lokalnymi wydobywcami diamentów, które następnie mógłby swobodnie wywozić w bagażu dyplomatycznym.

Biuro Prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego, jedynego światowego sądu dla jednostek, jest oskarżane o zbytnią koncentrację na kontynencie afrykańskim – ze względu na trwające śledztwa w Burundi, Mali, Republice Środkowoafrykańskiej, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Libii, Kenii, Ugandzie, Demokratycznej Republice Konga i w Sudanie. W sumie do tej pory Trybunał postawił w stan oskarżenia 44 osoby (stan na kwiecień br.), wszystkie o obywatelstwie państw afrykańskich. Niechętnie więc wszczyna na kontynencie nowe postępowania. Te zresztą trwają latami, a wydany przez Sąd nakaz aresztowania byłego już prezydenta Sudanu Umara Al-Bashira w 2010 r., spotkał się z ostrym sprzeciwem państw Unii Afrykańskiej. Do momentu przewrotu zbrojnego w kwietniu br. Al-Bashir pozostawał na wolności, a w dodatku mógł dość swobodnie przemieszczać się po kontynencie i krajach Bliskiego Wschodu. Przewrót ten nie oznacza jednak, że nowe władze sudańskie zdecydują się przekazać byłego prezydenta w ręce Międzynarodowego Trybunału Karnego. Ponadto, jurysdykcja Trybunału dotyczy tylko najcięższych zbrodni, określanych mianem zbrodni przeciwko ludzkości, a także ludobójstwa i zbrodni wojennych, a nie nadużyć finansowych czy korupcji. Choć pojawiają się głosy uczonych, którzy próbują podciągnąć usystematyzowaną korupcję na ogromną skalę pod definicję zbrodni przeciwko ludzkości.

Odpowiedzialność polityczna przywódców afrykańskich – spośród których ponad dwudziestu na tę chwilę sprawuje rządy autokratyczne – jest znikoma. Przed powstaniem Międzynarodowego Trybunału Karnego, jedyną próbą przeprowadzenia międzynarodowego, a co za tym idzie, oczyszczonego z bezpośredniego wpływu nowej władzy państwowej, procesu afrykańskich liderów było powołanie przez Radę Bezpieczeństwa w 1994 roku Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy. Sąd ten, ulokowany w Tanzanii, skazał łącznie 61 jednostek za zbrodnie popełnione w roku 1994 na terytorium Rwandy. Od 2002 roku teoretycznie mogą odpowiadać przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, pod warunkiem, że państwo ich pochodzenia ratyfikowało Statut Rzymski, bądź też dana sprawa zostanie skierowana przez Radę Bezpieczeństwa do Biura Prokuratora MTK i zostaną oni wskazani we wszczętym przez to biuro postępowaniu. W efekcie, częściej liderzy ci są obalani na rzecz innych, niczym w filmie Bananowy Czubek (1971) Woody’ego Allena, względnie potępiani przez społeczność międzynarodową czy nawet Unię Afrykańską niż stawiani przed sądem.

Pomimo skutecznego obalenia Al-Bashira w Sudanie po 30 latach rządów, niewiele wskazuje na to, żeby w Afryce Subsaharyjskiej doszło do przewrotów na miarę chociażby Arabskiej wiosny. Rządy autokratyczne
w wielu przypadkach są niestety po prostu skuteczne, a wszelkie próby protestów czy obalenia rządów, sprawnie i szybko tłumione. Doskonałym przykładem na to jest prezydent Rwandy, Paul Kagame. Wielokrotnie chwalony przez społeczność międzynarodową za zaprowadzenie porządku w państwie od dekad pogrążonym w niezwykle skomplikowanym wewnętrznym konflikcie, nierzadko naruszał prawa człowieka.  

Zdaje się więc, że jedyną drogą ograniczania przedstawicieli reżimu takich jak Teodoro Nguema Obiang Mangue są właśnie wytaczane w poszczególnych krajach  przez organizacje pozarządowe procesy z tytułu prania brudnych pieniędzy, nadużycia zaufania publicznego i pozycji. W październiku 2018 r. w Brazylii przechwycono 16 milionów dolarów z rąk delegacji wiceprezydenta, a w odpowiedzi ten… chwilowo zablokował swoje konto na Instagramie. Działania władz państw trzecich muszą być jednak usystematyzowane, tak by nie dochodziło do sytuacji, w których przedstawiciele dyktatur swobodnie osiedlają się czy to w amerykańskiej Kaliforni, czy w Paryżu i Szwajcarii, wydając w ten sposób brudne pieniądze.

Hanna Sokolska

Logo SKN Spraw Zagranicznych
SKN Spraw Zagranicznych
SKN Spraw Zagranicznych SGH to organizacja zrzeszająca studentów wszystkich warszawskich uczelni interesujących się szeroko rozumianymi stosunkami międzynarodowymi, geopolityką i dyplomacją. Od momentu swojego założenia w 2000 roku SKN SZ rozwinęło się w dynamiczną organizacje której projekty należą do najbardziej prestiżowych na uczelni np. Akcja Dyplomacja- cykl studyjnych spotkań w ambasadach prawie 80 krajów lub POLMUN – największa i najbardziej znana akademicka symulacja Narodów Zjednoczonych w Polsce. Oprócz tego SKN organizuje liczne prelekcje, wykłady i konferencje mające na celu przybliżenie studentom niuansów dyplomacji i geopolityki.

  1. https://worldpolicy.org/4-teodoro-obiang-nguema-mbasogo-equatorial-guinea/ (dostęp: 2.04.2019)
  2. https://www.justice.gov/opa/pr/second-vice-president-equatorial-guinea-agrees-relinquish-more-30-million-assets-purchased (dostęp 30.03.2019)
  3. Pozostałymi są Denis Sassou-Nguesso – prezydent Republiki Konga i Omar Bongo – prezydent Gabonu. Śledztwa w ich sprawach wciąż trwają. Warto jednak nadmienić, że na tę chwilę są oni objęci immunitetem rationae personae w świetle Konwencji Wiedeńskiej
  4. art. 22 Konwencji Wiedeńskiej przewiduje nienaruszalność pomieszczeń misji dyplomatycznej przez państwo przyjmujące
  5. Ogromnym uproszczeniem, a jednocześnie niezwykle częstym błędem jest sprowadzanie konfliktu Tutsi-Hutu wyłącznie do różnic etnicznych.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Syn Dyktatora przed sądem […]