Etiopia – Erytrea: Pokój na miarę Nobla?

Etiopia – Erytrea: Pokój na miarę Nobla?

Badme to niewielka, raptem 1,5-tysięczna miejscowość na Półwyspie Somalijskim. Trudno tam o jakiekolwiek cenne surowce mineralne, stąd też nie wydaje się mieć większego znaczenia, tym bardziej strategicznego. Mimo to przez ponad 20 lat pozostaje kością niezgody pomiędzy Etiopią a Erytreą.

Kiedy rok temu świeżo wybrany premier Etiopii, Abiy Ahmed Ali, odwiedził Asmarę (stolicę Erytrei), zapowiadał wycofanie wojsk z Badme, wznowienie ruchu granicznego i umowy handlowe, mówiąc wręcz o budowaniu ,,Mostu miłości” między zwaśnionymi państwami. Świat uznał to za zapowiedź zbliżającego się pokoju i zażegnania konfliktu między państwami. Mimo upływu roku i jednej nagrody Nobla, sytuacja między Etiopią a Erytreą nie uległa zmianie. Erytrea zamknęła granicę na krótko po ich otwarciu, umowy handlowe zostały odrzucone, a w Badme dalej stacjonują wojska etiopskie. Dlaczego mimo hucznych zapowiedzi sytuacja nie uległa zmianie?   

Trudna historia sąsiadów

Erytrea i Etiopia zamieszkiwane są przez pokrewne pod wieloma względami grupy etniczne, językowe i religijne. Tigaryjczycy, stanowiący znaczną większość społeczeństwa Erytrei, byli główną siłą rządzącą w Etiopii. Do 1991 roku i referendum niepodległościowego, Erytrea była również częścią Etiopii. Dążenia niepodległościowe tego regionu były głównie umotywowane latami represji, jakich ów region doświadczył podczas rządów Cesarstwa Etiopskiego (m.in. zniesienie autonomii, cenzura i represje językowe) oraz późniejszych rządów lewicowej junty wojskowej (tzw. Dergu). Obalenie Dergu, na skutek współdziałania Erytrejskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia i etiopskiego Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia, otworzyło drogę dla Erytrei do referendum niepodległościowego.

Mimo prób pokojowej tranzycji do niepodległości, w tym powołania specjalnej, międzyrządowej komisji do wyznaczenia granic, oba państwa od 1998 roku znalazły się w stanie wojny. Wojny o kilka wiosek położonych pośród górzystej pustyni Tigraju. Kuriozalność tej sytuacji była swego czasu ilustrowana w mediach jako ,,Walka dwóch łysych o grzebień”.

Źródło: https://www.economist.com/international/1998/06/11/why-are-they-fighting  

Reżim w Erytrei

Kluczem do zrozumienia zarówno wojny, jak i obecnej sytuacji, jest sytuacja wewnętrzna Erytrei. Isaias Afwerki, rządzący od 1991 roku do dziś Erytreą, był początkowo jedną z najważniejszych osób w walce na rzecz niepodległości. Kiedy jednak stanął na czele państwa od początku zaczął sprawować władzę dyktatorską i wdrażać nacjonalistyczny model państwa. W zakresie polityki gospodarczej kreślił wizję dynamicznego rozwoju kraju w zamian za lojalność obywateli wobec władzy. Udało mu się zdobyć ich przyzwolenie na skrajnie niskie płace, a w ślad za nimi nędzny poziom życia. Ta krótkowzroczna strategia, oparta na obietnicach lepszego jutra, w pierwszych latach pozwoliła utrzymać pewną stabilność polityczną. W miarę jednak, jak Erytrea zaczęła powoli wychodzić z procesu powojennej odbudowy, system ten zaczął się chwiać.

Przywódcy autorytarni, pokroju Isaiasa, chcący zachować status quo zwykle muszą bazować na dwóch mechanizmach społecznych. Po pierwsze, na pewnej narracji w przekazie do społeczeństwa, wedle której to władza jest źródłem rosnącej prosperity społeczeństwa. Zatem jeśli społeczeństwo chce zachować poziom życia i dalej żyć w warunkach dynamicznego rozwoju, musi pozwolić władzy zachować swoją pozycję. Po drugie, na stworzeniu zewnętrznego wroga, co, dzięki syndromowi oblężonej twierdzy, legitymizuje represje polityczne i militaryzm, a także konsoliduje naród wokół przywódcy. W tym przypadku wobec zastoju rozwojowego i nędzy możliwe było oczywiście wykorzystanie tylko tego drugiego mechanizmu.

Erytrea nabierała zatem charakteru państwa policyjnego. Z ulic zniknęli żebracy i prostytutki, choć rzecz jasna bynajmniej wynikło to ze wzrostu poziomu życia najuboższej części społeczeństwa. Rozpoczęły się pierwsze prześladowania, na przykład w postaci dyskryminacji Świadków Jehowy, którzy byli przeciwnikami niepodległości.

Atak Erytrei i początek wojny

Jednak najistotniejszym czynnikiem który pchnął Isaiasa ku wojnie był wewnętrzny problem z siłami zbrojnymi. Pod koniec wojny z Dergiem, etiopską juntą, zaledwie 4-milionowa Erytrea wystawiła aż 100-tysięczną armię. Liczni, ale zdemobilizowani żołnierze, mający problemy z utrzymaniem się i szukający aktywności zarobkowej innego rodzaju, stanowili zagrożenie dla stabilności reżimu i całego państwa. Zaledwie rok przed atakiem Erytrei na Etiopię żołnierze zablokowali drogę do stolicy, Asmary, zatrzymując zakładników. W strzelaninie ze siłami porządkowymi zginęło wtedy trzech protestujących.

Wobec braku poprawy sytuacji bytowej Erytrejczyków, premier musiał znaleźć wspólnego wroga, aby zjednoczyć obywateli. Jednym z pierwszych działań realizujących tak nakreśloną strategię było zaatakowanie i zajęcie wysp Hanisz, należących do Jemenu. Następnym wyborem została Etiopia, z którą próby pokojowego wyznaczenia granicy spełzły na niczym. 6 maja 1998 wojska erytrejskie zaatakowały jedno ze spornych miast, Badme.

Wobec położenia tego miasta w regionie Tigraj, z którego głównie pochodzili weterani niedawnej wojny ze strony Etiopii, w tym jej ówczesny premier Meles Zenawi, rząd tego kraju nie mógł sobie pozwolić na straty terytorialne w tym obszarze i przeszedł do odparcia ataku. 

Zawieszenie broni

Ze względu na przewagę liczebną etiopskich sił zbrojnych, w grudniu 2000 roku wypracowano w Algierze porozumienie, które miało zakończyć konflikt. Jednak jego postanowienia przyznawały wyżej wspomniane Badme Erytrei, na co strona etiopska nie mogła przystać. Mimo formalnego zawarcia porozumienia nie wycofała swoich wojsk ze spornych terytoriów. Tak rozpoczął się, de facto trwający do dzisiaj, „zamrożony” konflikt między Erytreą a Etiopią. Jego konsekwencją stało się zerwanie relacji handlowych, wstrzymanie ruchu granicznego, a także funkcjonowanie różnych grup rebelianckich po przeciwnych stronach i ich okazjonalne starcia na granicy. Sytuacji nie poprawiła nawet stacjonująca w regionie misja ONZ, która zakończyła bezowocnie działalność w 2008 roku.

Wojna spowodowała, że w ciągu kilkunastu lat powstał jeden z najbardziej opresyjnych reżimów w Afryce, a premier Isais nie tylko utrzymał, ale i ugruntował władzę. Strona etiopska zdecydowała się dążyć do izolacji politycznej sąsiada na arenie międzynarodowej. Pozornie inicjatywa w zakresie wyjścia z kryzysu wydawała się leżeć po stronie etiopskiej, jako że to ona rozmieściła wojska na przyznanym Erytrei terytorium. Etiopczycy nie mieli jednak żadnych wiarygodnych zapewnień ze strony przeciwnej sygnalizujących perspektywę poprawy relacji dwustronnych po wycofaniu wojsk.

Wybory i porozumienie

Pewien (jak się później okazało, pozorny) przełom nastąpił po odbytych rok temu wyborach w Etiopii. Zwyciężył w nich wywodzący się z grupy Oromo, a nie z Tigrajczyków, Abyi Ahmed Ali. Narracja, dzięki której zdobył władzę, opierała się na wartościach demokratycznych i postulacie normalizacji stosunków z sąsiadami. Jego zapowiedź chęci zaakceptowania porozumienia algierskiego i wycofania wojsk z Badme doprowadziła jednak do protestów, w szczególności wśród członków rządzącej do niedawna partii Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia.

Mimo to, przy pośrednictwie arabskich sojuszników Etopii, udało się zorganizować w czerwcu ubiegłego roku spotkanie między dwoma przywódcami zwaśnionych krajów. Miały wtedy miejsce wzajemne deklaracji o normalizacji stosunków okraszone słowami o miłości i burzeniu murów. Efektem rozmów było przyjęcie Wspólnej Deklaracji o Pokoju i Przyjaźni. Jej postanowienia zakładały zakończenie stanu wojny między sąsiadami, realizację wspólnych inicjatyw politycznych, ekonomicznych, społecznych i kulturowych, wznowienie handlu i transportu, jak również szeroką współpracę na rzecz pokoju w regionie. Porozumienie zostało podpisane przez obu przywódców.

Nobel za dobre chęci

Od tamtego wydarzenia minął już jednak rok. Zaledwie kilka miesięcy po wznowieniu ruchu granicznego został on znów wstrzymany przez Erytreę, a przekazane do negocjacji przez Etiopie władzom Erytrei projekty umów handlowych odrzucone. Z czego wynikają takie, a nie inne działania reżimu Isaiasa?

Otóż trwałe naprawienie relacji między państwami uderzyłoby w podstawy społeczne funkcjonowania reżimu erytrejskiego, porównywanego surowością rządów do północnokoreańskiego. Skoro nie ma już wroga, to po co wojskowa dyktatura i represje polityczne? Po co „powszechna służba wojskowa”, będąca w istocie systemem niewolniczej, bezterminowej pracy (a zatem stanowiąca podstawę ekonomiczną państwa)? Odpowiedź na te pytania wydaje się jednoznaczna, stąd też strach przed potencjalną reakcją społeczeństwa w toku odwilży politycznej hamuje Isaiasa przed podjęciem faktycznych działań zmierzających w kierunku pokoju. Dopóki nie zostanie on obalony, być może przez własne siły zbrojne, dopóty szanse na faktyczny i trwały pokój są nikłe.

W tym czasie za wysiłki na rzecz osiągnięcia porozumienia jego etiopski odpowiednik otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Mimo braku realnych efektów, nagroda z pewnością pozwoli na umocnienie popularności zmagającego się z falą protestów w kraju Abyia. Pozostaje mieć nadzieję, że być może w przyszłości będzie także swoistym gruntem dla wznowienia rokowań pokojowych.

Michał Kowalski

Polecamy też poprzednie artykuły o Afryce

Bibliografia:

https://www.refworld.org/docid/3ae6aa4338.html

https://www.economist.com/international/1998/06/11/why-are-they-fighting

https://africanarguments.org/2012/05/23/the-bad-news-over-badme-why-ethiopia-wont-back-down-on-eritrean-border-by-michael-woldemariam/

https://www.washingtonpost.com/world/2019/10/11/why-eritrea-didnt-win-nobel-its-peace-accord-when-ethiopia-did/

https://ips-dc.org/the_war_between_ethiopia_and_eritrea/

https://www.france24.com/en/20191018-stony-silence-from-eritrea-as-ethiopia-basks-in-nobel-glow

https://www.economist.com/middle-east-and-africa/2019/07/11/eritreas-gulag-state-is-crumbling

https://www.vox.com/2018/7/31/17595988/ethiopia-eritrea-peace-abiy-ahmed

https://www.aljazeera.com/indepth/opinion/ethiopia-eritrea-conflict-20-years-brothers-war-180506082447762.html

http://www.shabait.com/news/local-news/26639-joint-declaration-of-peace-and-friendship-between-eritrea-and-ethiopia

https://www.carnegiecouncil.org/publications/ethics_online/maintaining-power-by-breaking-up-society-eritrea-under-isaias-afwerki

Logo SKN Spraw Zagranicznych
SKN Spraw Zagranicznych
SKN Spraw Zagranicznych SGH to organizacja zrzeszająca studentów wszystkich warszawskich uczelni interesujących się szeroko rozumianymi stosunkami międzynarodowymi, geopolityką i dyplomacją. Od momentu swojego założenia w 2000 roku SKN SZ rozwinęło się w dynamiczną organizacje której projekty należą do najbardziej prestiżowych na uczelni np. Akcja Dyplomacja- cykl studyjnych spotkań w ambasadach prawie 80 krajów lub POLMUN – największa i najbardziej znana akademicka symulacja Narodów Zjednoczonych w Polsce. Oprócz tego SKN organizuje liczne prelekcje, wykłady i konferencje mające na celu przybliżenie studentom niuansów dyplomacji i geopolityki.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Etiopia – Erytrea: Pokój na miarę Nobla? Katarzyna Porębska […]