I nikomu nie wolno się z tego śmiać – meme marketing

I nikomu nie wolno się z tego śmiać – meme marketing

Meme marketing – to od kilku lat obowiązkowa pozycja w każdym poradniku dla marketingowca. Powód? Dwie godziny i dwadzieścia trzy minuty – tyle czasu dziennie spędza przeciętna osoba w social mediach. Mimo rosnącej irytacji (deklarowanej obecnie przez 74% osób) i sygnalizowanym brakiem zaufania (77%), blisko połowa użytkowników social media przyznaje się do zakupu produktu po tym, jak zobaczy jego reklamę w sieci. Jak więc wykorzystać pełen potencjał tego kanału komunikacji?

Wiele firm stawia tutaj na grafikę oraz video, które stanowią najbardziej przyswajalną formę przekazu. Jednocześnie coraz więcej marek usiłuje dotrzeć do odbiorcy poprzez dostarczenie mu rozrywki – 60% użytkowników odwiedza social media właśnie w jej poszukiwaniu. Mając na uwadze obie rzeczy, niektóre firmy decydują się na wykorzystanie meme marketingu.

https://www.digitaloye.com/blog/meme-full-possibilities-in-digital-marketing

Mem – więcej niż śmieszny obrazek

Memy bez wątpienia zdominowały Internet na przestrzeni ostatnich lat. Samo pojęcie „mem” ma za sobą jednak znacznie dłuższą historię. Termin ten pojawił się już w 1976 roku – znacznie wcześniej niż powszechny dostęp do sieci. W swojej książce „Samolubny gen” brytyjski biolog Richard Dawkins opisał go jako kulturowy odpowiednik genu. Jako nośnik informacji kulturowej przybiera formę skojarzenia, zwyczaju czy też obrazu zrozumiałego i przekazywanego w obrębie pewnej społeczności. Sposób jego rozprzestrzeniania się twórca powiązał z koncepcją wirusa – przechodzącego z osoby na osobę i podlegającego ewolucji. Takie właśnie są memy w dzisiejszym znaczeniu – zabawne obrazki, niczym plaga, docierają do nowych odbiorców szybciej i na większą skalę niż kiedykolwiek poprzez powszechny dostęp do Internetu. Ewoluują dzięki coraz nowszym interpretacjom użytkowników, którzy dodają własne pomysły i udostępniają je dalej.

Należy dodać, że warunkiem koniecznym dla istnienia mema internetowego jest jego osadzenie w historii i kulturze Internetu. Musi być on również zrozumiały dla grupy docelowej, w której funkcjonuje, by odbiorcy mogli się z nim utożsamić i zgodnie z intencją twórcy zrozumieć jego kontekst. Trafny obrazek budzi pozytywne emocje, jest szybko przyswajany i zapada w pamięć. Taka forma przekazu bawi i angażuje publiczność – często trudno pohamować uśmiech, gdy po solidnej dawce poważnych, nudnych lub rozbudowanych postów w końcu natrafimy na dobrego mema. A gdyby tak zawdzięczać tą przyjemność jakiejś marce?

https://www.paceco.com/insights/strategy/can-haz-content-memes-marketing/

Marki doceniają meme marketing

O taki typ uwagi walczy dzisiaj wiele marek, które włączają w swoje strategie marketingowe wykorzystanie memów w kontakcie z odbiorcą. Tego typu działania mogą przynieść niesamowite rezultaty – na przykładzie firmy Heinz, wdrożenie kampanii opartej o memy zapewniło marce 4 miliony reakcji w social mediach, przekraczając czterokrotnie cel całej akcji marketingowej. Kolejnym argumentem przemawiającym za taką formą promocji jest jej efektywność cenowa – osiągnięcie podobnych przyrostów za pośrednictwem innego rodzaju przekazu prawdopodobnie wiązałoby się ze znacznymi wydatkami. Ponadto memy budują w odbiorcy poczucie przynależności do grupy – są to treści w pewien sposób ekskluzywne, trafiające do osób z nimi obeznanych, niezrozumiałe dla kogoś z zewnątrz. Marka wykorzystująca aktualne motywy i odpowiadająca na internetowe trendy jest również postrzegana za bardziej nowoczesną, otwartą i ludzką – buduje zatem swój wizerunek.

Zanim jednak podejmiemy decyzję na włączenie memów w przekaz marketingowy marki, musimy liczyć się z pewnymi zasadami. Narzędzie to jest skuteczne wyłącznie w ściśle określonych warunkach; użyte w niewłaściwy sposób może odbić się negatywnie na wizerunku firmy.

Sztuka korzystania z meme marketingu

Korzystanie z nowych motywów wymaga bycia stale na bieżąco – cykl życia memów bywa krótki. Czasami wystarczy kilka dni, by dany materiał uległ przedawnieniu i przestał wywierać wrażenie na odbiorcy. W tym celu warto śledzić strony takie jak Reddit – pozwoli to wyłapać gorące materiały i zdążyć z ich wykorzystaniem nim stracą na popularności. Dobrą taktyką jest również korzystanie z tzw. „evergreenów” – memów, które są nadal aktualne i powszechnie znane mimo upływu lat.

Zarówno w przypadku starych, jak i nowych treści należy upewnić się, jaki dokładnie przekaz niesie interesujący nas mem i czy współgra on z naszą marką. Musi być on również zrozumiały dla naszej grupy docelowej, wywoływać w niej pożądane emocje i budzić konkretne skojarzenia. Podstawą jest tutaj dobra znajomość swojej publiczności – tak samo jak przy tworzeniu każdej innej strategii marketingowej kluczem do sukcesu jest świadomość upodobań i zainteresowań potencjalnych klientów. Nie każda firma może pozwolić sobie na wykorzystanie memów w swojej promocji – wszystko zależy od profilu jej działalności i oczekiwań odbiorców.

https://www.brandwatch.com/blog/marketing-creating-memes-that-help-your-online-marketing-efforts/

Warto mieć na uwadze również fakt, że memy ewoluują i po upływie czasu ich znaczenie może ulec zmianie. Skrajnym przykładem jest tutaj historia żaby Pepe – wizerunek jego twarzy doczekał się licznych przeróbek i wyrażano za jego pośrednictwem przeróżne emocje: od zadowolenia („Feels Good Man”), przez nostalgię („smutna żaba”), satysfakcję, empatię czy irytację. Ostatecznie jednak, głównie za sprawą agresywnej kampanii Donalda Trumpa – Pepe, sygnując antysemickie komentarze, stał się symbolem rasizmu i nienawiści. Był nadużywany zarówno w USA jak i w Europie przez skrajne środowiska nacjonalistyczne i prawicowe. Tym samym w 2016 roku amerykańska organizacja antyrasistowska, Liga Przeciwko Zniesławieniu (ADL), umieściła Pepe na liście symboli zakazanych.

W kontekście użycia memów w marketingu ważne jest, by znać ich historię i przypadkowo nie narazić marki na zniesławienie (co przydarzyło się w przypadku firmy ZARA, która w swoim sklepie internetowym wystawiła do sprzedaży spódnicę z wizerunkiem wspomnianej żaby – interwencja internautów nastąpiła natychmiast). Pomocna może okazać się strona knowyourmeme.com, gdzie znajdziemy informacje o tym, jak dany mem zmieniał się na przestrzeni lat.

Nowy mem – duże wyzwanie

Niektóre marki decydują się niekiedy stworzyć nowego mema od podstaw. Z tym zadaniem doskonale radzi sobie Netflix, tworząc memy z własnych produkcji. Sukces na tym polu odniosły również marki Fenty Beauty oraz Gucci (poprzez wdrożenie kampanii #TFWGucci). Jest to jednak spore wyzwanie i bardzo łatwo można narazić się na niezrozumienie ze strony odbiorców. Decydując się na wykorzystanie meme marketingu należy pogodzić się z ryzykiem, że materiał nie zostanie przyjęty zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a zamiast rozśmieszyć publiczność, dostarczymy jej poczucia zażenowania. Warto jednak podjąć próbę zaprojektowania tego typu treści – dzięki należycie przemyślanej promocji marka może stać się prawdziwą gwiazdą.

Polecamy również nasze poprzednie artykuły ->

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o